Autoprezentacja to moment, w którym pada klasyczne: „Proszę powiedzieć coś o sobie.” I nagle pustka w głowie. Spokojnie. To nie musi być życiorys od przedszkola. To ma być krótka, przemyślana historia o tym, kim jesteś zawodowo i dlaczego pasujesz do tej pracy. Mów konkrety ale nie suche fakty.
Całość: 60–120 sekund. Jak będą bardziej ciekawi to dopytają, nie panikuj. Jeżeli wydaje ci się że nie masz żadnego doświadczenia to wyluzuj, masz :
Mów co robiłeś i czego cię to nauczyło.
Kolejne pytanie, które często zaskakuje a jest ważne ? Jakie są twoje mocne strony? Przygotuj się na to, zastanów się w domu to może nie dostaniesz zawału na rozmowie, bo nagle we wszystkim jesteś beznadziejny. Zamiast wymieniać po kolei to co napisałeś w CV użyj schematu:
cecha + przykład + efekt np.
Zamiast mówić: „Jestem pracowity”
Powiedz: „Podczas studiów łączyłem zajęcia z pracą dorywczą, dzięki czemu nauczyłem się dobrze planować czas i dotrzymywać terminów.”
Gdy pytają o mocne strony to pewnie zapytają też o słabe strony – jak o nich mówić i się nie pogrążyć? Każdy je ma. Klucz to nie udawać ideału i pokazać, że nad sobą pracujesz.
NIE MÓW: „Nienawidzę wystąpień publicznych.”
POWIEDZ: „Na początku miałem problem z wystąpieniami publicznymi, ale zapisałem się na prezentacje na studiach i widzę dużą poprawę.”
Schemat idealny:
realna słabość → co z tym robisz → poprawa
Na koniec sekret - 50% to twoja mowa ciała. Wyluzuj rozmowa kwalifikacyjna to ROZMOWA, a nie przesłuchanie. Pracodawca też jest człowiekiem. Przygotuj pytania, przemyśl swoje mocne i słabe strony i oddychaj!
